Parafia św. Wawrzyńca w Regulicach

wrzesień 201920piątek

List pasterski Metropolity Krakowskiego Totus Tuus

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

List pasterski Metropolity Krakowskiego „Totus Tuus”

Umiłowani Archidiecezjanie!

W tym roku przeżywamy dwa wielkie wydarzenia związane z osobą Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II Wielkiego. Pierwszym z nich jest czterdziesta rocznica jego I Pielgrzymki do Ojczyzny, jaka miała miejsce w dniach od 2 do 10 czerwca 1979 roku. Natomiast drugim wydarzeniem jest zbliżająca się setna rocznica jego urodzin, której obchody już się w naszej Archidiecezji rozpoczęły uroczystym koncertem w Centrum Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie w 99. rocznicę jego urodzin i międzynarodową konferencją naukową zorganizowaną na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II.

Całe życie Karola Wojtyły upłynęło pod znakiem wielkich zmagań o ocalenie największych i najbardziej świętych chrześcijańskich i narodowych wartości. Były to zarówno jego osobiste zmagania, jak i zmagania Polski i całego Kościoła. Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 roku w Wadowicach, w czasie gdy na nowo decydowały się losy naszej Ojczyzny. Tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po 123 latach niewoli w 1918 roku, jej dalszy niezależny byt znalazł się bowiem w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dnia 13 czerwca 1991 roku, odwiedzając cmentarz Ofiar Wojny 1920 roku w Radzyminie, Jan Paweł II powiedział: „Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem”.

Przyszły papież nie tylko spłacał dług, jaki zaciągnął wobec naszych narodowych bohaterów i wobec naszych polskich świętych, ale równocześnie pomnażał ten skarb, którym dla niego była Polska – jak pisał o tym w poemacie Myśląc Ojczyzna… W tej właśnie perspektywie trzeba spojrzeć na jego I Pielgrzymkę do Polski w 1979 roku. Z zasiewu jego pielgrzymiego słowa i z żaru jego modlitwy do Ducha Świętego o odnowienie oblicza polskiej ziemi, rok później narodziła się „Solidarność”, a w konsekwencji jesienią 1989 roku doszło do radykalnych przemian w naszej części Europy, przekreślając w ten sposób ustalenia podjęte przez wielkie mocarstwa w Jałcie w 1945 roku.

Kiedy w 1991 roku Jan Paweł II przybył do Polski w ramach swej IV Pielgrzymki, z ogromną determinacją wskazywał na fundamenty, na których trzeba budować jej autentyczną wolność. Tymi fundamentami są wszystkie przykazania Dekalogu, począwszy od pierwszego, które brzmi: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”. Ojciec Święty mówił wtedy w Koszalinie: jest „to pierwsze słowo Dekalogu, pierwsze przykazanie, od którego zależą wszystkie dalsze przykazania. [Jest to] całe prawo Boże – wypisane niegdyś na kamiennych tablicach, a równocześnie wypisane odwiecznie w sercach ludzkich. Także i ci, co nie znają Dekalogu, znają jego istotną treść. Bóg głosi prawo moralne nie tylko słowami Przymierza – Starego Przymierza z góry Synaj i Chrystusowej Ewangelii – głosi je samą wewnętrzną prawdą tego rozumnego stworzenia, jakim jest człowiek. To Boże prawo moralne jest dane człowiekowi i dane równocześnie dla człowieka: dla jego dobra. (…) Jeśli człowiek burzy ten fundament, szkodzi sobie: burzy ład życia i współżycia ludzkiego w każdym wymiarze. Zaczynając od wspólnoty najmniejszej, jaką jest rodzina, i idąc poprzez naród aż do tej ogólnoludzkiej społeczności, na którą składają się miliardy ludzkich istnień. (…) Tylko też w mocy tego pierwszego przykazania można myśleć o prawdziwym humanizmie. Tylko wówczas (…) cała humanistyczna moralność sprawdza się i urzeczywistnia. (…). Bez Boga pozostają ruiny ludzkiej moralności. Każde prawdziwe dobro dla człowieka (…) jest tylko wówczas możliwe, kiedy czuwa nad nim Ten Jeden, który «sam jest dobry»” – czyli Pan Bóg.

Drodzy Siostry i Bracia!

Odzyskanie przez Polskę suwerenności na początku lat dziewięćdziesiątych minionego wieku nie oznacza jednak, że raz na zawsze skończyły się nasze zmagania o autentyczną wolność. Ona zawsze jest darem, z którym nierozerwalnie łączy się konieczność kolejnych zmagań o jej ocalenie i zachowanie. Obecnie przyszło nam żyć w czasach, w których pojawiło się kolejne wielkie zagrożenie dla naszej wolności – i to o charakterze totalitarnym. Jego źródłem jest – podobnie ja w totalitaryzmach dwudziestego wieku – radykalne odrzucenie Boga. W konsekwencji tego odrzucenia głosi się zupełnie nową wizję człowieka, która sprawia, że staje się on karykaturą samego siebie. W ramach ideologii gender usiłuje się bowiem zatrzeć naturalne różnice między kobietą a mężczyzną. Co więcej, poprzez agresywną propagandę ideologii LGBT w imię tak zwanej „tolerancji” i „postępu” wyśmiewa się i szydzi z największych dla nas świętości. Równocześnie przymusza się ludzi, w tym także osoby wierzące, do propagowania ideologii LGBT. Tym samym, łamiąc wolność sumienia, nakłania się ich do tego, aby odchodzili oni od zasad wyznawanej przez siebie chrześcijańskiej wiary. Wyraźnie to nam przypomina totalitarne czasy PRL-u, gdy awanse społeczne były zagwarantowane jedynie dla członków komunistycznej partii, a osoby wierzące były traktowane jako obywatele drugiej kategorii. Innym bardzo groźnym przejawem tej ofensywy anty-moralności jest wprowadzanie przez niektóre samorządy do przedszkoli i do szkół zalecanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) programów seksedukacji, które w swych treściach prowadzą do wielkich duchowych krzywd wyrządzanych dzieciom i młodzieży. Wszystko to w oczywisty sposób jest obrazą Boga Stwórcy. Nie ulega przy tym żadnej wątpliwości, że aprobata tego rodzaju programów, zgoda na nie i współudział w nich jest ciężkim przewinieniem moralnym. Podobnie godna napiętnowania jest postawa obojętności wobec tego rodzaju zagrożeń, które burzą ład i stanowią wielkie zagrożenie dla życia i właściwego rozwoju poszczególnych ludzi, rodzin, społeczeństw i narodów.

Drodzy Archidiecezjanie!

My również, każda i każdy z nas, na wzór Ojca Świętego Jana Pawła II musimy spłacać dług, jaki zaciągnęliśmy wobec naszych narodowych bohaterów i wobec świętych Patronów naszej Ojczyzny. Także na nas spoczywa obowiązek obrony tych wartości, z których ponad 1050 lat temu zrodziła się Polska i których najgłębszym wyrazem jest Chrystusowy Krzyż. Jest to nie tylko obowiązek wobec szlachetnych dokonań naszych przodków, ale również wobec przyszłych pokoleń Polaków. Jest to zwłaszcza obowiązek rodziców, którym przede wszystkim powinno zależeć na szczęściu i pomyślności ich dzieci. I na odwrót: jeśli rodzice z obojętnością, a co gorsza z aprobatą, będą patrzyli zarówno na wspomniane wyżej programy, jak i na tych, którzy je lansują i popierają, to z wielkim prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że ich własne dzieci staną się ofiarami ideologii gender, LGBT i Karty WHO. A dla rodziców szczerze kochających swe dzieci nie może być większej tragedii…

Drodzy Siostry i Bracia!

W tej dramatycznej godzinie naszych czasów potrzebna jest nam wszystkim wielka postawa czuwania. Potrzebna jest nam również wielka modlitwa – za siebie, za nasze rodziny, za nasz polski naród, za Kościół, za Europę. Kształt tej modlitwy wyraził św. Jan Paweł II w swoim biskupim, a  następnie papieskim zawołaniu: „Totus Tuus”. Był on „cały dla Maryi” – a przez to „cały dla Chrystusa”. Tym samym wyznaczył on nam duchową drogę, którą winniśmy zdążać: przez Maryję do Chrystusa – aby uzyskać bezcenny pokój serca i na co dzień żyć nadzieją osiągnięcia życia wiecznego.

Podejmując tę drogę, tym bardziej rozumiemy, że świętowanie rocznic związanych z życiem i działalnością Jana Pawła II nie jest zwykłym nawiązywaniem do „okrągłych” dat związanych z jego biografią; że jest ono świadomym podejmowaniem przez nas tego duchowego dziedzictwa, jakie nam pozostawił; że jest zadaniem, którego rzetelne wypełnienie sprawi, iż z obecnych duchowych zmagań i zagrożeń wyjdziemy jeszcze bardziej wewnętrznie silni i mocni; że staniemy się bardziej maryjni – a przez to bardziej Chrystusowi.

W związku z tym bardzo proszę, aby rozpoczynające się niebawem nabożeństwa październikowe stały się naszą jedną wielką modlitwą różańcową w intencji naszego narodu i Kościoła w naszej Ojczyźnie. Równocześnie zarządzam, by od 1 listopada br. aż do końca 2020 roku we wszystkich kościołach i kaplicach publicznych, pół godziny przed wieczorną Mszą świętą odbywała się cicha adoracja Najświętszego Sakramentu, na koniec której należy odmówić jedną dziesiątkę różańca i litanię do św. Jana Pawła II. Niech ta szczególna modlitwa, zanoszona do Boga w 100-lecie jego urodzin, stanie się wyrazem naszej wielkiej wdzięczności za dar Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II Wielkiego, a jednocześnie naszą serdeczną prośbą, aby nieustannie wstawiał się za swoją ukochaną Ojczyzną, za tak bliskim jego sercu Krakowem i całą Archidiecezją Krakowską.

Na ten wielki wspólnotowy czyn modlitewny wszystkim Wam, Ukochani Archidiecezjanie, z serca błogosławię

 

+ Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski

 

Kraków, 14 września 2019 roku, w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego

 

wrzesień 201919czwartek

List Pasterski Episkopatu Polski z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

 

 

OCHRZCZENI I POSŁANI. KOŚCIÓŁ CHRYSTUSA Z MISJĄ W ŚWIECIE

List pasterski Episkopatu Polski z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego

Umiłowani Siostry i Bracia!

W odczytanym przed chwilą fragmencie pierwszego Listu do Tymoteusza, św. Paweł Apostoł przypomina: Bóg, który kocha każdego człowieka bez wyjątku, „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4). Ta właśnie świadomość towarzyszyła wspólnocie Kościoła, który począwszy od dnia Pięćdziesiątnicy, prowadzony przez Ducha Świętego rozpoczął działalność misyjną. To zbawcze zadanie realizowane jest obecnie przede wszystkim przez misjonarzy, którzy w codziennej posłudze realizują misyjny nakaz „idźcie i czyńcie uczniami”. I chociaż ta misyjna posługa przynosiła i wciąż przynosi wspaniałe owoce, to jednak w tylu zakątkach globu wciąż są ludzie, którzy nie doświadczyli jeszcze radości ze spotkania z Jezusem. Według szacunków jest ich ponad pięć miliardów. Tym samym nadal pozostają aktualne słowa św. Jana Pawła II, który wołał: „Nie możemy być spokojni, gdy pomyślimy o milionach naszych braci i sióstr, tak jak my odkupionych krwią Chrystusa, którzy żyją nieświadomi Bożej miłości” (RMis 86). Te słowa brzmią szczególnie wymownie teraz, kiedy uczestniczymy w ofierze, przez którą Jezus Chrystus nas odkupił, a także w kontekście dzisiejszej Ewangelii zobowiązującej nas do wierności misyjnemu posłannictwu.

Siostry i Bracia!

Przez sakrament chrztu św. zostaliśmy włączeni do Kościoła, który z natury jest misyjny i staliśmy się uczniami-misjonarzami. Tym samym przez samego Chrystusa zostaliśmy zaproszeni, aby Go naśladować i zanieść Dobrą Nowinę o Nim do każdego człowieka. Papież Benedykt XVI pisał, że nie ma nic piękniejszego, niż zostać dosięgniętym, zaskoczonym przez Chrystusa. Nie ma nic piękniejszego, niż poznać Go i dzielić się z innymi przyjaźnią z Nim (por. SC 83). Dlatego dzisiaj chcemy z głębi serca podziękować tym, którzy z wielkim zaangażowaniem i ofiarnością włączają się w działalność misyjną.

Dziękujemy najpierw misjonarkom i misjonarzom, których misyjne powołania kształtowały wspaniałe polskie rodziny. Byli oni i są – dzisiaj ponad 2 tys. osób – autentycznymi świadkami Kościoła w Polsce i jego misyjnego zapału. Przykład tak wielu z nich wciąż nas inspiruje – wystarczy wspomnieć św. Maksymiliana Kolbe, bł. Męczenników franciszkańskich z Pariacoto, kard. Adama Kozłowieckiego, o. Mariana Żelazka, werbistę czy panią dr Wandę Błeńską.

Jesteśmy wdzięczni kapłanom diecezjalnym i zakonnym, za misyjną kreatywność, która czyni z naszych parafii „Kościół wyruszający w drogę i misyjną wspólnotę uczniów” (EG 28).

Wyrażamy wdzięczność chorym i cierpiącym, którzy anonimowo, ale i z wielkim osobistym poświęceniem oddają dziełu misyjnemu najcenniejsze dary: swój krzyż i zawierzenie Bogu. Dziękujemy wszystkim wspierającym misyjne posłannictwo modlitwą, pokutą i umartwieniem. Szczególnie myślimy tutaj o różach Żywego Różańca, które służebnica Boża Paulina Jaricot (czyt. Żariko) powołała, aby stanowiły modlitewne i materialne zaplecze misji. Z wdzięcznością dostrzegamy również pełne zapału zaangażowanie misyjne dzieci i młodzieży, zwłaszcza ze szkolnych i parafialnych ognisk misyjnych, Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci i kolędników misyjnych, które modlitwą i darami serca wspierają swoich rówieśników i misjonarzy w krajach misyjnych.

Pragniemy także podziękować i podkreślić doniosłą rolę środków społecznego przekazu w procesie budzenia misyjnej świadomości, formacji i przekazu misyjnych informacji. Dziękujemy również instytucjom bezpośrednio wspierającym dzieło misyjne, a przez nie tym osobom, które współpracują z nimi, podejmują liczne misyjne inicjatywy i hojnie wspierają je materialnie.

Drodzy Siostry i Bracia!

Ponad sześć lat temu Boża Opatrzność podarowała Kościołowi papieża Franciszka. Ojciec Święty od pierwszych dni swojego pontyfikatu dał się poznać jako Pasterz, którego pasją jest ewangelizacja i działalność misyjna. Dał temu wyraz, kiedy w Evangelii gaudium pisał: „Bądźmy we wszystkich regionach ziemi w «permanentnym stanie misji». Nie bójmy się podejmować, z ufnością w Bogu i wielką odwagą «opcji misyjnej», zdolnej przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednią drogą bardziej dla ewangelizowania współczesnego świata, niż do zachowania stanu rzeczy” (EG 27).

To misyjne zaproszenie papież Franciszek powtórzył ogłaszając październik bieżącego roku Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym. Nawiązał tym samym do papieża Benedykta XV, który sto lat temu w liście apostolskim Maximum illud nawoływał do podjęcia działalności misyjnej, gdyż – jak pisał – „Kościół Boży jest powszechny i nie jest obcy żadnemu ludowi ani narodowi”.

Pragnieniem Ojca Świętego jest, aby Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny odnowił misyjną żarliwość wszystkich wiernych. Mają temu służyć refleksja nad kluczowym miejscem misji ad gentes w życiu Kościoła, modlitwa za misje oraz umiejscowienie misji w sercu wszystkich inicjatyw diecezjalnych, zakonnych i podejmowanych w ruchach i stowarzyszeniach katolickich.

Wyrażając swoje „misyjne pragnienie” papież Franciszek wskazał zarazem płaszczyzny na których możemy je zrealizować. Są nimi: odnowienie osobistej więzi z Chrystusem żyjącym w Kościele oraz inspirowanie się świadectwem świętych misjonarzy, męczenników i świadków wiary. To również okazywanie miłosierdzia dla misji przez finansowe wspieranie młodych Kościołów na terytoriach misyjnych.

Stajemy zatem przed wielkim wydarzeniem, ale i szansą. Szansą, aby pełniej włączyć się w dzieło misyjne, a tym samym pogłębić naszą wiarę, „misje bowiem odnawiają Kościół, wzmacniają wiarę i tożsamość chrześcijańską, dają życiu chrześcijańskiemu nowy entuzjazm i nowe uzasadnienie” (RMis 2). To zadanie papież Franciszek kieruje z miłością do każdego i każdej z nas, aby leżało nam naprawdę na sercu głoszenie Ewangelii i przekształcenie naszych wspólnot w rzeczywistości misyjne i ewangelizacyjne.

Siostry i Bracia!

Przed nami Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny. Miesiąc, który zgodnie z pragnieniem Ojca Świętego powinien stać się dla każdej parafii, wspólnoty i dla każdego ochrzczonego czasem odkrywania i odnawiania misyjnego powołania, czasem intensywniejszej troski o zbawienie każdego człowieka. Jak tego dokonać? Pewnym drogowskazem staje się dla nas ludzkie ciało, do którego często porównywane jest dzieło misyjne Kościoła. Jego głową, a zwłaszcza ustami są pasterze, którzy nauczają, iż Kościół jest autentyczny wówczas, kiedy idzie i głosi zbawienie w Chrystusie. Nogami są misjonarze, którzy wyruszyli tam, gdzie Ewangelia nie jest jeszcze znana. Z kolei sercem i krwiobiegiem są ci, którzy wspierają misyjne wysiłki swoją modlitwą, cierpieniem i wyrzeczeniem. Rękami wreszcie są dobroczyńcy misji, ci, którzy pomagają misjom materialnie.

W tej perspektywie, w działalności misyjnej jest miejsce dla nas wszystkich, dla Ciebie i dla mnie. Pomyślmy o tym już dzisiaj, bo misje to pasja – miłość, którą czujemy do Chrystusa i wynikające z niej działania na rzecz dobra innych. Włączmy się zatem we wszelkie misyjne inicjatywy diecezjalne, zakonne i parafialne podejmowane w październiku b.r. Wspierajmy dzieło misyjne codzienną modlitwą różańcową i Komunią św. Weźmy udział w trosce Ojca Świętego przez hojne wsparcie finansowe jego misyjnych planów. Organizujmy spotkania z misjonarzami, wystawy, misyjne konferencje i katechezy. Niech nasze rodziny, a przez nie cały Kościół w Polsce radośnie i owocnie przeżyje Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny!

Dziękując Wam wszystkim za troskę o misyjne dzieło Kościoła, przypominamy zobowiązujące słowa papieża Franciszka: „Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć zgodnie z wezwaniem Pana, jednak wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjęcia tego wezwania: wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferia świata potrzebujące światła Ewangelii” (EG 20).

Kochani siostry i bracia!

Za kilka dni, w duchowej łączności z papieżem Franciszkiem, pod hasłem: „Ochrzczeni i posłani. Kościół Chrystusa z misją w świecie”, rozpoczniemy to wyjątkowe misyjne wydarzenie. Chciejmy wykorzystać w pełni ten czas i tę łaskę, pamiętając o słowach z dzisiejszej Ewangelii: „zdaj sprawę z twego zarządu” (Łk 16,2). Prośmy przy tym Maryję, która w dniu Pięćdziesiątnicy była świadkiem wyjścia Kościoła do jego misji ewangelizacyjnej, aby wypraszała nam moc Ducha Świętego. Niech Duch Święty, który jest „głównym sprawcą misji”, działa w nas i przez nas, aby „wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4).

Na czas przeżywania Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi

obecni na 383 Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski,

 

Świdnica, 13-14 czerwca 2019 r.

 

bpkep / Warszawa

 

 

 

 

wrzesień 201918środa

Messori. Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

 

Messori: Kościół to nie firma, nie upadnie. Chrystus go nie opuści!

„Wielu katolików jest zaniepokojonych, a nawet zrozpaczonych. Jako człowiek wierzący, chciałbym przypomnieć, że Kościół to nie firma, międzynarodowa korporacja czy państwo. A zatem nie może upaść” – powiedział Vittorio Messori. Czołowy katolicki apologeta, współtwórca książkowych wywiadów z kard. Ratzingerem, odniósł się do kryzysu we współczesnym Kościele.

Przyznał on, że powodów do zmartwień nie brakuje. Niepokój budzą na przykład niejasności związane z Synodem Biskupów o Amazonii. Szerzy się zamęt, ludzie są zdezorientowani. Messori przypomina jednak, że Kościół należy do Chrystusa, który kieruje nim z mądrością. „Myślę, że na koniec Ojciec zainterweniuje. Bóg przekracza nasze ograniczone możliwości postrzegania” – dodał włoski pisarz w wywiadzie dla portalu La Fede Quotidiana.

Niepokoi go natomiast narastający w Kościele konformizm. „Mówi się, że żyjemy w Kościele miłosierdzia, otwartego dialogu i szczerości, a zarazem wielu kardynałów i biskupów boi się podzielić swymi obawami”. Messori wspomina, że kiedy on sam postanowił się kiedyś podzielić swymi wątpliwościami na łamach dziennika Corriere della Sera, spotkały go za to obelgi i ostry atak ze strony niektórych katolickich mediów. Powstał nawet komitet, który domagał się, aby ten mediolański dziennik zerwał z nim współpracę. „Jestem zatem zaniepokojony, ale nie zrozpaczony. Chrystus nie opuści swego Kościoła” – dodaje na zakończenie włoski pisarz i apologeta.

vatcannews / Rzym

 

wrzesień 201917wtorek

Abp Marek Jędraszewski. Znowu nam trzeba bronić Polski i Europy

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

 

ABP MAREK JĘDRASZEWSKI:

„ZNOWU NAM TRZEBA BRONIĆ POLSKI I EUROPY”

 

- Jesteśmy w obliczu nowych wyzwań, trudności i zagrożeń. Nie tyle politycznych, co kulturowych. Znowu nam trzeba bronić Polski i Europy. - mówił metropolita krakowski Marek Jędraszewski w Wawelskiej Katedrze podczas Mszy św., sprawowanej w 80. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę.


Na początku homilii, arcybiskup przypomniał, że 80 lat temu, pomiędzy 2. a 3. w nocy, 17 września 1939, ambasador RP w Moskwie Wacław Grzybowski, został pilnie wezwany do Komisariatu Spraw Zagranicznych w Moskwie, gdzie Władimir Potiomkin odczytał uzgodnioną wcześniej z Niemcami notę dyplomatyczną, w której Związek Sowiecki uzasadniał swoją agresję na Polskę z powodu „rozpadu państwa polskiego”, a tym samym konieczności „wzięcia pod swoją opiekę” Ukraińców i Białorusinów. Ambasador Grzybowski wykazał kłamliwość przytoczonej argumentacji, mając świadomość, że rząd polski przygotowuje się do dalszych walk i czeka na obiecaną pomoc ze strony Francji i Anglii. Dodał również, że działania Sowietów są złamaniem paktu o nieagresji.

– Ambasador nie przyjął noty. Dostarczono ją o poranku pocztą dyplomatyczną. Tak oto, dokonał się IV rozbiór Polski.

Metropolita zwrócił uwagę, że już wcześniej – 23 sierpnia 1939 – podpisano układ Ribbentrop-Mołotow, który sam komisarz spraw zagranicznych Rosji sowieckiej skomentował następująco: „Koła rządzące Polski chełpiły się trwałością swego państwa i potęgą swojej armii. Okazało się jednak, że wystarczyło krótkie natarcie najpierw wojsk niemieckich, a następnie Armii Czerwonej, by nic nie pozostało po tym pokracznym bękarcie traktatu wersalskiego”. Arcybiskup zaznaczył, że propaganda bolszewicka z łatwością usprawiedliwiała swój czyn sprzeciwem Polski, Anglii i Francji przeciwko wspólnemu połączeniu sił w walce z hitlerowskimi Niemcami.

– Jakże Polska mogła zgodzić się na to, by na jej terytorium znalazły się jednostki Armii Czerwonej? (…) Walczono z Polakami tylko dlatego, że byli Polakami. Jak Polska mogła przystąpić z nimi do wspólnego sojuszu?

W Polsce wciąż żywa była pamięć o okrucieństwach z czasów wojny bolszewickiej z 1920 roku, a także o „Operacji polska” NKWD z dnia 11 sierpnia 1937, przeprowadzonej na terytorium ZSRR w latach 1937–1938, podczas której mordowano Polaków – obywateli ZSRR – strzałem w tył głowy, a także skazywano ich na pobyt w łagrach i wywózkę na Syberię. Ostatecznie, armia sowiecka wkroczyła do Polski 17 września 1939 roku. Wobec braku jednoznacznego rozkazu Wodza Naczelnego, niektóre oddziały polskie podjęły heroiczną walkę, inne poddawały się. 28 września, Rosja sowiecka i III Rzesza podpisały tzw. traktat o granicach i przyjaźni, zwany też drugim paktem Ribbentrop-Mołotow, przypieczętowując tym samym IV rozbiór Polski. W konsekwencji, Armia Czerwona wzięła do niewoli 250 tysięcy żołnierzy i wielokrotnie łamała postanowienia o złożeniu broni.

– Długo trzeba było czekać w Polsce, by o tych tragicznych wydarzeniach mówić otwarcie. Dopiero po 1990 roku, na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, pojawiła się tablica z napisem: „Obrona granicy wschodniej RP 17 IX – 1 X 1939”. Rozważamy tę tragedię i wsłuchujemy się w głos Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii, który lituje się nad płaczem matki: „Na widok [matki, której jedyny syn umarł,] Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!»”.

Arcybiskup zaznaczył, że choć Polacy płakali – nad losem oficerów, żołnierzy, rodzin – to nigdy nie poddali się i nie rezygnowali z wolności.

– Te straszliwe wydarzenia – 1 i 17 września 1939 roku nie złamały polskiego ducha, ponieważ wierzono w Boga! Polska katolicki kraj – wydany na łup bezbożnych systemów totalitarnych – nie złamała się, trwając w swoi oporze i przekonaniu, że Bóg użali się na jej losem, i że Polska zmartwychwstanie na nowo.

 Płacz ten łączono z modlitwą, wyrażoną przez Stanisława Wyspiańskiego w „Wyzwoleniu”: „Jest tyle sił w narodzie, jest tyle mnogo ludzi, niechaj w nie duch Twój wstąpi i śpiące niech pobudzi!”, a także z nadzieją, kiedy śpiewano „Mazurka Dąbrowskiego”: „Jeszcze Polska nie zginęła, / Kiedy my żyjemy./ Co nam obca przemoc wzięła, / Szablą odbierzemy./ (…) Już tam ojciec do swej Basi/ Mówi zapłakany –/ Słuchaj jeno, pono nasi/ Biją w tarabany”. W drodze do osiągnięcia wolności krew polskiego żołnierza i cywila polała się jeszcze w wielu miejscach: w Tobruku, pod Monte Cassino, podczas bitwy o Anglię i powstania warszawskiego, a także w Poznaniu, na Wybrzeżu, w Radomiu, podczas powstawania Solidarności i wybuchu stanu wojennego.

– Długo trzeba było czekać na tę wolność. Ostatni żołnierze sowieccy opuścili Polskę w dniu symbolicznym – 16 września 1992 roku – po 53. latach okupacji. Ale Polska przetrwała dzięki swojej kulturze budowanej na chrześcijańskich wartościach, umacniających jej tożsamość, dających siłę z pokolenia na pokolenie.

Na zakończenie, arcybiskup zaznaczył, że przed współczesną Polską stoją nowe zadania.

– Jesteśmy w obliczu nowych wyzwań, trudności i zagrożeń. Nie tyle politycznych, co kulturowych. Znowu trzeba nam bronić Polski i Europy, a także wracać do fundamentów prawdziwego autentycznego humanizmu, które zawsze były naszą ostoją. Zrąb tego humanizmu tworzą cztery słowa: Bóg, osoba ludzka, rodzina, naród.

 

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

 

wrzesień 201917wtorek

Abp Marek Jędraszewski w Zatorze

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

 

ABP JĘDRASZEWSKI: INSPIRUJMY SIĘ PRAWDĄ O BOGU, KTÓRY JEST MIŁOŚCIĄ

- Prośmy bogatego w miłosierdzie Boga, abyśmy wpatrzeni w Niego, budowali Kościół, który trwa w nauce apostołów o Chrystusie – Zbawicielu świata, jest wspólnotą miłości i żyje Eucharystią. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski podczas Mszy św. z okazji 25-lecia Domu Pomocy Społecznej Caritas Archidiecezji Krakowskiej  w Zatorze.

 

Metropolitę przywitali podopieczni Ośrodka, życząc arcybiskupowi wielu łask Bożych i sił, potrzebnych w pełnieniu pasterskiej posługi.

W homilii, arcybiskup zaznaczył, że Ośrodek Caritas w Zatorze obejmuje trzy wielkie dzieła: Dom Pomocy Społecznej, Zakład Opiekuńczo-Leczniczy im. Bł. Hanny Chrzanowskiej i Stację Opieki Caritas. Przypomniał historię placówki i postać kardynała Franciszka Macharskiego, który wyraził zgodę, aby ówczesny proboszcz w Zatorze ks. Czesław Puto przekazał na rzecz Caritas były folwark kościelny wraz z przylegającą do niego nieruchomością. W 1991 roku, w placówce miały miejsce rekolekcje dla niepełnosprawnych, a w 1993 roku kard. Macharski poświęcił nowy budynek przeznaczony na działalność Domu Pomocy Społecznej.

Metropolita zacytował fragment encykliki Benedykta XVI „Deus caritas est”, w której papież na początku przywołuje słowa św. Augustyna: „Jeśli widzisz miłość, widzisz Trójcę”. Arcybiskup podkreślił, że miłość bliźniego jest powinnością i powołaniem człowieka.

– Jeśli mamy się spełniać, to osiągniemy to tylko przez miłość. Jest ona wyrażona w najważniejszych przykazaniach, jakie nam zostawił Pan Jezus – w miłości Boga i bliźniego. Boży lud, powołany mocą zbawczej męki Jezusa Chrystusa, żyjący i wsłuchujący się w Jego słowa (…) był w sposób istotny zaangażowany w miłość zwróconą do drugiego człowieka, w caritas.

Zauważył, że od samego początku ta miłość przyjmowała kształt strukturalny, czego wyrazem było ustanowienie diakonów, którzy zajmowali się posługą najuboższym.

– Działalność Kościoła, która trwa już dwa tysiące lat, naznaczona była rysem dobroczynności. Nie można kochać Boga, nie służąc biednym i potrzebującym. Dobroczynna działalność Kościoła znalazła swoje urzeczywistnienie, w czasach, kiedy Kościół był doświadczany.

Kościół od zawsze był gotowy służyć dobrocią, miłością i gościnnością. Wraz z rodzącym się na polskich ziemiach chrześcijaństwem, pojawiły się również liczne dzieła miłosierdzia i postaci świętych, których wiara wyrażała się w tym, że wielokrotnie oddawali swój majątek, służąc innym. Arcybiskup zauważył, że po II wojnie światowej, władze komunistyczne zabroniły działać wielu instytucjom dobroczynnym, w tym także dziełu „Caritas”, które w pełni odrodziło się dopiero po 1989 roku

– Z Kościołem często się walczy, ale mimo tych trudnych chwil, zasadniczo nie spotykamy ataków na Caritas Kościoła katolickiego, bo wszyscy doświadczają tego, jak przez tę działalność, Kościół szybko i bezpośrednio trafia do tych, którzy tej pomocy najbardziej potrzebują.

Metropolita podkreślił, że współcześnie zmieniają się kształty ludzkiej biedy, do której trzeba docierać otwartym sercem i jasnym umysłem, inspirując się prawdą o Bogu, który jest miłością. Dodał, że tylko Bóg jest fundamentem bezinteresownej miłości.

Na zakończenie, zwrócił uwagę, że Ośrodek Caritas w Zatorze stawia przede wszystkim na relacje międzyosobowe i na trwanie w Chrystusie. Początkiem wszelkiego działania powinna być wdzięczność i świadomość, że każdy chrześcijanin jest bogaty Bożym słowem, które uzdalnia do prawdziwego świadectwa.

– Chrześcijanin nie żyje tylko chwilą bieżącą, ale ma na uwadze fakt, że jest ona wpisana w całą chrześcijańską drogę, zmierzającą do zbawienia.

Przed błogosławieństwem, głos zabrał dyrektor Ośrodka – ks. Krzysztof Wieczorek, dziękując arcybiskupowi za wsparcie i modlitwę, a także zaznaczając, że placówka istnieje dzięki Bożej Opatrzności.

 

17 września 2019

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

 

sierpień 201925niedziela

SPRZĄTANIE KOŚCIOŁA

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

     

 

W sobotę (24 sierpnia) na godz. 800

zapraszamy mieszkańców ulicy Stokrotkowej, Podskale i Kalinowej:

Major, Kopeć, Warzecha, Obryccy, Zgraja, Michalik, Michalik, Kania.   

 

W sobotę (31 sierpnia) na godz. 800

zapraszamy mieszkańców ulicy Kalinowej i Podskale:

Lizoń, Knapik, Niezręccy, Bednarscy, Nowotarscy, Karelus, Filipek, Ładocha.

 

W sobotę (7 września) na godz. 800  

zapraszamy mieszkańców ulicy Pogodnej, Dworskiej i Zielnej:

Domanus, Zimoląg, Zimoląg, Baran, Szala, Krupczyńscy, Kaczówka, Brzezoń.  

  

W sobotę (14 września) na godz. 800

zapraszamy mieszkańców ulicy Złotej, Podskale i Poziomkowej:

Żyrkowscy, Kapcia, Matura, Bycina, Koszyk, Mliczek, Jochymek, Ciupek.

  

W sobotę (21 września) na godz. 800  

zapraszamy mieszkańców ulicy Podskale i Transportowej:

Przekota, Kania, Maj, Parysiewicz, Ryba, Dębscy, Lizoń, Jochymek.

  

W sobotę (28 września) na godz. 800

zapraszamy mieszkańców ulicy Poziomkowej i Transportowej:

Dudek, Pałka, Kapcia, Majcherczyk, Bachowscy, Nocula, Mistarz, Ryba. 

 

 

 

 

czerwiec 201929sobota

Msze św. za śp. Marię Bulek

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

Msze św. za śp. Marię Bulek –

odprawiane przez ks. Kanonika Jana Kapcię

w domu, zawsze o godz. 7.00 rano:

od 1 do 31 lipca 2019 r. 

 

  1. Od Emilii Kadłuczka z Grojca – 1 lipca;
  2. Od Krystyny Bazela z rodziną – 2 lipca;
  3. Od Karoliny Dudek z rodziną – 3 lipca;
  4. Od Renaty Zwolskiej z rodziną – 4 lipca;
  5. Od Chodackich z Grojca – 5 lipca;
  6. Od chrześniaka Krzysztofa z rodziną – 6 lipca;
  7. Od Stanisławy Góreckiej z Alwerni – 7 lipca;
  8. Od Marii Ślusarczyk – 8 lipca;
  9. Od Teresy – 9 lipca;
  10. Od sąsiadów Stanisława i Aleksandra – 10 lipca;
  11. Od sąsiadów Stanisława i Aleksandra – 11 lipca;
  12. Od rodziny Wątorów – 12 lipca;
  13. Od Małgorzaty i Mariusza Bębenek – 13 lipca;
  14. Od Marii Piekło z rodziną – 14 lipca;
  15. Od rodziny Małochów, Kowalskich i Procaków – 15 lipca;
  16. Od rodziny Głowniów i Kuciów -16 lipca;
  17. Od Sławka Ciupka z rodziną – 17 lipca;
  18. Od rodziny Michalików – 18 lipca;
  19. Od V Róży Kobiet – 19 lipca;
  20. Od koleżanki Marii z pracy z Trzebini – 20 lipca;
  21. Od  rodziny z Włosieni – 21 lipca;
  22. Od Józefy Dębskiej z rodziną – 22 lipca;
  23. Od rodziny Ziarkowskich – 23 lipca;
  24. Od koleżanek z pracy z Trzebini – 24 lipca;
  25. Od Paseckich z Tarnowa – 25 lipca;
  26. Od rodziny Fibów z Grojca – 26 lipca;
  27. Od sąsiadów Sęków – 27 lipca;
  28. Od rodziny Kadłuczków i Nowaków – 28 lipca;
  29. Od Łukasza i Ewy Sęk – 29 lipca;
  30. Od rodziny Matusiaków – 30 lipca;
  31. Od rodziny Pryzwanów – 31 lipca 2019.
 
 
 
 
kwiecień 201918czwartek

JEZUS ZAPŁAKAŁ NAD PARYŻEM ...

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

 

 

JEZUS ZAPŁAKAŁ NAD PARYŻEM. CZY TYLKO NAD NIM?....

"Choćby się cały Kościół zawalił/ Bogu się mówi - tak".

 

Wielki Tydzień w Katowicach, płonąca katedra w Paryżu i… brak słów. Zwłaszcza gdy było się wewnątrz kilka tygodni temu… Panie Jezu, co chcesz nam wszystkim przez to wydarzenie powiedzieć?

Wieczorem 15 kwietnia wybraliśmy się z mężem na rekolekcje. Była mowa między innymi o szatanie i o tym, że ten, kto żyje sakramentami i modlitwą oraz rozważa Pismo Święte, ma niezawodną ochronę przed złym duchem. Po wyjściu z kościoła odebraliśmy telefon od przyjaciół, że płonie paryska katedra - symbol Paryża, katolickiej Francji, wiary „najstarszej córy Kościoła”, cel pielgrzymek, a także miejsce przechowywania relikwii Cierniowej Korony. Tak się złożyło, że kilka tygodni temu, w przedostatni piątek marca, właśnie tam się modliliśmy i adorowaliśmy tę wyjątkową relikwię... Już wiadomo, że została uratowana. Była przechowywana dokładnie pod płonącą iglicą…

Zobaczyliśmy tego marcowego piątku także "polską kaplicę" poświęconą w katedrze Notre Dame 1 grudnia ubiegłego roku - z obrazami Matki Bożej Częstochowskiej oraz św. Jana Pawła II.

Wszystko złożyło mi się w dziwną całość: Wielki Tydzień, rekolekcje, wspomnienie obrazów z 11 września 2001 roku, wizyta w Paryżu, a także poranna rozmowa z synem, który wczorajszej nocy - z 14 na 15 kwietnia - miał sen: płonął w nim katowicki kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Zawaliła się wieża, spłonął cały środek i zostały tylko mury...

Ale myślę o jeszcze jednym. Kiedy wracam tramwajem z pracy do domu, mijając ulicę Dworcową, spoglądam na widoczną stamtąd sylwetkę kościoła Mariackiego - świątyni mojej młodości - i wtedy przypominam sobie często wiersz ks. Twardowskiego. Dziś ten wiersz odszukałam. Myślę, że w nim jest odpowiedź na wiele naszych zawiłych i bezradnych pytań rodzących się w sercach. Paryskich i katowickich. Tych, które chcą wniknąć w mrok Wielkiego Tygodnia, by zobaczyć na horyzoncie światło.

TAK

Pierwsza Komunia z białą kokardką

jak w śniegu z ogonem ptak

ufaj jak chłopiec z buzią otwartą

Bogu się mówi - tak

Nie rycz jak osioł, nie drżyj jak żaba

wytrwaj choć nie wiesz jak

choćby się cały Kościół zawalił

Bogu się mówi - tak

Miłość zerwaną znieś jak gorączkę

z chustką do nosa w łzach

święte cierpienie pocałuj w rączkę

Bogu się mówi - tak

Autor: Dobromiła Salik. Gość Niedzielny

 

 

styczeń 201920niedziela

Apel Komendanta Głównego PSP w Chrzanowie

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

Apel Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej w Chrzanowie

 

Moi drodzy,

zaczął się okres jesienno-zimowy, w naszych domach i mieszkaniach wzrasta ryzyko powstania pożarów oraz zatruć tlenkiem węgla. Najczęściej dochodzi do nich w wyniku wad, albo niewłaściwej eksploatacji urządzeń grzewczych, elektrycznych i gazowych.

Ze statystyk Państwowej Straży Pożarnej wynika, że w tym okresie wzrasta w Polsce liczba tragicznych pożarów oraz śmiertelnych zatruć tlenkiem węgla.

Ten trujący gaz, zwany potocznie czadem nie jest wyczuwalny przez ludzkie zmysły, dlatego czadu NIE poczujemy! NIE zobaczymy! NIE usłyszymy!

Bóle i zawroty głowy, duszność, senność, osłabienie, przyspieszona czynność serca mogą być sygnałem, że ulegamy zatruciu tlenkiem węgla. Jeśli poczujecie takie objawy, jak najszybciej przewietrzcie pomieszczenie i wezwijcie pomoc!

Proszę pamiętajcie o:

  • obowiązku okresowego dokonywania przeglądów i czyszczenia przewodów kominowych oraz sprawdzania instalacji wentylacyjnej,
  • nie zaklejaniu i nie zasłanianiu kratek wentylacyjnych oraz otworów nawiewnych w oknach.

Państwowa Straż Pożarna rekomenduje instalowanie czujek dymu i tlenku węgla. Urządzenia te poprzez wykrycie dymu lub tlenku węgla, zaalarmują nas o niebezpieczeństwie, a tym samym mogą uratować życie i zdrowie.

Pamiętajmy o tym, że bezpieczeństwo nasze i naszych bliskich jest głównie w naszych rękach!

Podpisał:

st. kpt. mgr inż. Andrzej Dybał 

Komendant Powiatowy 

Państwowej Straży Pożarnej

w Chrzanowie

 

grudzień 20189niedziela

CMENTARZ W PORĘBIE ŻEGOTY

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

 

 

Parafia św. Marcina w Porębie Żegoty zwraca się do wszystkich opiekunów grobów na cmentarzu parafialnym z serdeczną prośbą. Po wprowadzeniu ulic  większość zapisów o dysponentach grobów na cmentarzu parafialnym jest  nieaktualna. Przed przystąpieniem do komputerowej inwentaryzacji cmentarza musimy uzupełnić te braki. Bardzo prosimy o odnalezienie  dokumentu dzierżawy i przekazanie nowych adresów do parafii św. Marcina. Podpowiedź jak to zrobić jest na kartkach dostępnych przy wyjściu z kościoła/ w zakrystii oraz na stronie internetowej parafii św. Marcina. Lub w wersji skróconej: Wszystkich opiekunów grobów na cmentarzu parafialnym w Porębie Żegoty prosimy o pilną aktualizację danych. Podpowiedź jak to zrobić jest na kartkach dostępnych przy wyjściu z kościoła/ w zakrystii oraz na stronie internetowej parafii św. Marcina.
Serdecznie dziękuję za pomoc! Pozdrawiam. Ks.. Leszek Harasz, proboszcz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

listopad 20183sobota

instrukcja DOTYCZĄCA POCHÓWKU

Autor: ks. Jan Piwowarczyk

Instrukcja „Ad resurgendum cum Christo”

dotycząca pochówku ciał zmarłych oraz przechowywania prochów 

w przypadku kremacji.

 

1. Aby zmartwychwstać z Chrystusem, należy umrzeć z Chrystusem, należy “opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana” (2 Kor 5,8). W instrukcji Piam et constantem z dnia 5 lipca 1963 roku, ówczesne Święte Oficjum ustanowiło, by “wiernie dochowywać zwyczaju grzebania ciał wiernych zmarłych”, dodając jednak, że kremacja nie jest “sama w sobie sprzeczna z religią chrześcijańską” i aby nie odmawiano już sakramentów i uroczystości pogrzebowych tym, którzy poprosili o kremację po śmierci, pod warunkiem, że wybór ten nie był podyktowany wolą “odrzucenia chrześcijańskich dogmatów, albo w duchu sekciarskim, albo też pod wpływem nienawiści wobec religii katolickiej i Kościoła”.1 Owa zmiana dyscypliny kościelnej została później wprowadzona do Kodeksu Prawa Kanonicznego (1983) oraz do Kodeksu Kanonów Kościołów Wschodnich (1990).

 

Tymczasem praktyka kremacji rozpowszechniła się znacząco w dużej liczbie krajów, ale jednocześnie rozpowszechniły się także nowe idee, sprzeczne z wiarą Kościoła. Po dokładnym wysłuchaniu Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych oraz licznych Konferencji Episkopatów i Synodów Biskupich Kościołów Wschodnich, Kongregacja Nauki Wiary uznała za właściwe opublikować nową Instrukcję, w celu potwierdzenia przyczyn doktrynalnych i duszpasterskich, dla których preferuje się pochówek ciał, oraz wydać normy dotyczące przechowywania prochów w przypadku kremacji.

 

2. Zmartwychwstanie Jezusa jest kulminacyjną prawdą wiary chrześcijańskiej, głoszoną jako zasadnicza część Tajemnicy Paschalnej od samych początków chrześcijaństwa: “Przekazałem wam to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu” (1 Kor 15,3-5).

 

Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, Chrystus uwolnił nas od grzechu i dał nam dostęp do nowego życia: “Jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca, także i my możemy wkroczyć w nowe życie” (Rz 6,4). Ponadto, Chrystus zmartwychwstały jest początkiem i źródłem naszego przyszłego zmartwychwstania: “Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli...; i jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (1 Kor 15,20–22).

 

Jeśli prawdą jest, że Chrystus wskrzesi nas “w dniu ostatecznym”, jest również prawdą, pod pewnym względem, że już zmartwychwstaliśmy z Chrystusem. Przez chrzest bowiem jesteśmy zanurzeni w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa i sakramentalnie do Niego upodobnieni: “jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił” (Kol 2,12). Zjednoczeni z Chrystusem przez chrzest, już teraz uczestniczymy w sposób rzeczywisty w życiu Chrystusa zmartwychwstałego (por. Ef 2,6).

 

Dzięki Chrystusowi w chrześcijaństwie śmierć ma znaczenie pozytywne. Kościół w liturgii modli się: “Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie”.2 Z chwilą śmierci dusza zostaje oddzielona od ciała, ale w zmartwychwstaniu Bóg przywróci niezniszczalne życie naszemu przekształconemu ciału, jednocząc je ponownie z naszą duszą. Również w naszych czasach Kościół wezwany jest do głoszenia wiary w zmartwychwstanie: “Zmartwychwstanie zmarłych jest wiarą chrześcijan: wierząc w nie nimi jesteśmy”.3

 

3. Idąc za starodawną tradycją chrześcijańską, Kościół usilnie zaleca, by ciała zmarłych chowane były na cmentarzu lub w miejscu świętym.4

 

We wspomnieniu śmierci, pogrzebania i zmartwychwstania Pana, tajemnicy w świetle której objawia się chrześcijański sens śmierci,5 pochówek jest przede wszystkim najbardziej odpowiednią formą wyrażenia wiary i nadziei w zmartwychwstanie ciała.6

 

Kościół, który jak Matka towarzyszył chrześcijaninowi podczas jego ziemskiej pielgrzymki, ofiaruje Ojcu, w Chrystusie, dziecko Jego łaski i powierza ziemi jego śmiertelne szczątki w nadziei, że zmartwychwstanie w chwale.7

 

Grzebiąc ciała wiernych zmarłych, Kościół potwierdza wiarę w zmartwychwstanie ciała8 i zamierza uwydatnić wysoką godność ludzkiego ciała, jako nierozłącznej części osoby, której historię to ciało współdzieli.9 Nie może zatem pozwolić na postawy i obrzędy, które uwzględniają błędne pojęcie śmierci, postrzeganej zarówno jako ostateczne unicestwienie osoby, jak i chwilę jej fuzji z matką naturą lub ze wszechświatem, jako etap w procesie reinkarnacji, lub też jako ostateczne wyzwolenie z ”więzienia” ciała.

 

Ponadto pochówek na cmentarzach lub w innych miejscach świętych właściwie odpowiada współczuciu i szacunkowi, jakie należą się ciałom zmarłych wiernych, które przez chrzest stały się świątynią Ducha Świętego i którymi, “jak narzędziami i naczyniami, w sposób święty posłużył się Duch Święty, aby dokonać wielu dobrych dzieł”.10

 

Sprawiedliwy Tobiasz wychwalany jest za zasługi zdobyte wobec Boga przez to, że grzebał zmarłych,11 a Kościół uważa pochówek zmarłych za dzieło miłosierdzia wobec ciała.12

 

Na koniec wreszcie pochówek ciał wiernych zmarłych na cmentarzach lub w innych miejscach świętych sprzyja pamięci i modlitwie za zmarłych ze strony rodziny i całej wspólnoty chrześcijańskiej, jak też czczenia męczenników i świętych.

 

Przez pochówek ciał na cmentarzach, w kościołach czy na terenach do tego przystosowanych, tradycja chrześcijańska strzegła wspólnoty między żywymi i umarłymi, i przeciwstawiała się tendencji ukrywania lub prywatyzowania wydarzenia śmierci oraz znaczenia, jakie ma ona dla chrześcijan.

 

4. Tam, gdzie przyczyny typu higienicznego, ekonomicznego lub społecznego prowadzą do wyboru kremacji - wyboru, który nie może być sprzeczny z jasno wyrażoną wolą zmarłego, lub z jego wolą niebezpodstawnie domniemaną - Kościół nie dostrzega przyczyn doktrynalnych, by zakazać takiej praktyki, jako że kremacja zwłok nie dotyka duszy i nie uniemożliwia boskiej wszechmocy wskrzeszenia ciała, a więc nie zawiera obiektywnego zaprzeczenia doktryny chrześcijańskiej na temat nieśmiertelności duszy i zmartwychwstania ciała.13

 

Kościół nadal preferuje pochówek ciał, jako że w ten sposób okazuje się większy szacunek zmarłym; kremacja jednak nie jest zakazana, “chyba że została wybrana z powodów sprzecznych z nauką chrześcijańską”.14

 

W przypadku braku motywacji sprzecznych z doktryną chrześcijańską, Kościół, po odprawieniu uroczystości pogrzebowych, towarzyszy w kremacji przez właściwe wskazówki liturgiczne i duszpasterskie, dokładając szczególnej troski, by unikać wszelkiego rodzaju skandalu czy obojętności religijnej.

 

5. Kiedy z uzasadnionych przyczyn dokonuje się wyboru kremacji zwłok, prochy zmarłego muszą być przechowywane z zasady w miejscu świętym, czyli na cmentarzu, lub jeśli trzeba w kościele albo na terenie przeznaczonym na ten cel przez odpowiednie władze kościelne.

 

Od samego początku chrześcijanie pragnęli, by ich zmarli byli obiektem modlitw i wspomnień wspólnoty chrześcijańskiej. Ich groby stawały się miejscami modlitwy, pamięci i zadumy. Zmarli wierni są częścią Kościoła, który wierzy we wspólnotę “tych, którzy pielgrzymują na ziemi, zmarłych, którzy jeszcze oczyszczają się, oraz tych, którzy cieszą się już szczęściem nieba; wszyscy łączą się w jeden Kościół”.15

 

Przechowywanie prochów w miejscu świętym może przyczynić się do zmniejszenia ryzyka odsunięcia zmarłych od modlitwy i pamięci krewnych i wspólnoty chrześcijańskiej. W ten sposób ponadto unika się możliwych sytuacji zapomnienia czy braku szacunku, jakie mogą mieć miejsce przede wszystkim po przeminięciu pierwszego pokolenia, jak również nieodpowiednich czy przesądnych praktyk.

 

6. Z wyżej wymienionych powodów przechowywanie prochów w miejscu zamieszkania nie jest dozwolone. Jedynie w przypadku ważnych i wyjątkowych okoliczności, zależnych od uwarunkowań kulturalnych o charakterze lokalnym, Ordynariusz, w porozumieniu z Konferencją Episkopatu lub Synodem Biskupów Kościołów Wschodnich, może udzielić zezwolenia na przechowywanie prochów w miejscu zamieszkania. Prochy jednak nie mogą być rozdzielane między poszczególne ogniska rodzinne i zawsze należy zapewniać im szacunek oraz odpowiednie warunki przechowywania.

 

7. Aby uniknąć wszelkiego rodzaju dwuznaczności o charakterze panteistycznym, naturalistycznym czy nihilistycznym, nie należy zezwalać na rozrzucanie prochów w powietrzu, na ziemi lub w wodzie albo w inny sposób, ani też przerabianie kremowanych prochów na pamiątki, biżuterię czy inne przedmioty, pamiętając, że w stosunku do tego typu postępowania nie można brać pod uwagę przyczyn higienicznych, społecznych czy ekonomicznych, które mogą prowadzić do wyboru kremacji.

 

8. W przypadku gdy zmarły notorycznie żądał kremacji i rozrzucenia własnych prochów w naturze z powodów sprzecznych z wiarą chrześcijańską, należy, zgodnie z prawem, odmówić przeprowadzenia uroczystości pogrzebowych.16

 

W czasie audiencji udzielonej w dniu 18 marca 2016 roku niżej podpisanemu Kardynałowi Prefektowi, Ojciec Święty Franciszek zatwierdził niniejszą Instrukcję, przyjętą podczas Sesji Zwyczajnej w tej Kongregacji w dniu 2 marca 2016 roku, i polecił ją opublikować.

 

Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 15 sierpnia 2016 roku, w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

 

Gerhard Kard. Müller

Prefekt

 

Luis F. Ladaria, S.I.

 Arcybiskup tytularny Thibica

 Sekretarz

 

____________________

 

[1] AAS 56 (1964), 822-823.

 

2 Mszał Rzymski, Prefacja o zmarłych, I.

 

3 Tertulian, De resurrectione carnis, 1,1: CCL 2, 921.

 

4 Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1176, § 3; kan. 1205; CCEO, kan. 876, § 3; kan. 868.

 

5 Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1681.

 

6 Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 2300.

 

7 Por. 1 Kor 15,42-44; Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1683.

 

8 Por. Święty Augustyn, De cura pro mortuis gerenda, 3, 5: CSEL 41, 628.

 

9 Por. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes, nr 14.

 

10 Por. Święty Augustyn, De cura pro mortuis gerenda, 3, 5: CSEL 41, 627.

 

11 Por. Tb 2, 9; 12, 12.

 

12 Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 2300.

 

13 Por. Najwyższa Święta Kongregacja Świętego Oficjum, Instrukcja Piam et constantem, 5 lipca 1963: AAS 56 (1964), 822.

 

14 Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1176, § 3; por. Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, kan. 876, § 3.

 

15 Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 962.

 

16 Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1184; Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich, kan. 876, § 3.

 

[01683-PL.01] [Testo originale: Polacco]